Wielu moich znajomych uważa, że robienie drinków jest drogie i żeby zrobić coś fajnego, trzeba mieć w domu bardzo dużo rożnych alkoholi i wydać na nie majątek. Postanowiłam pokazać swoje „must have”, czyli alkohole, soki, syropy i dodatki, które zawsze mam w barku i lodowce i z których można wyczarować naprawdę bardzo, ale to bardzo wiele.

Zaczynamy od mocnych alkoholi

Tak naprawdę, żeby zacząć przygotowywać drinki, najlepiej kupić po prostu taki alkohol, jaki najbardziej się lubi – może to być tylko wódka, może być wermut, może być gin. Mój podstawowy zestaw obejmuje trzy moje ulubione alkohole – wszystkie staram się kupować wtedy, gdy widzę je w promocji lub w Lidlu – nie jestem wielkim znawcą trunków i uważam, że nie warto kupować drogiej tequili czy rumu, jeśli i tak miesza się je z sokami. Moje ulubione alkohole to:

Gin

Zawsze mam jakiś w domu, a to głównie dlatego, że mój luby jest miłośnikiem drinków z ginu. Ale tak naprawdę ja też lubię go czasem z czymś zmieszać, bo drinki z ginu są zawsze lekko gorzkawe i nadają się do różnych orzeźwiających kompozycji. Gin ze zdjęcia to butelka 0,7 z Lidla za ok. 23 zł. Jedna butelka wystarcza na ok 14 drinków.

Miłośnikom prostych drinku z ginu polecam klasykę: gin z tonikiem (w mojej wersji z odrobiną Blue Curacao), a tym, którzy lubią słodsze drinki: London Fever.

Tequila

Tequilę najbardziej lubię z dużą ilością lodu i owocami, np.  świeżymi truskawkami czy z cytryną i sokiem kaktusowym, dlatego zawsze mam ten alkohol w barku. Chociaż tequila to odmiana wódki, to jednak wolę ją od tradycyjnej „czystej” – jakoś mniej „psuje” smak drinka, nie czuć tak jej mocy. Tequilę Silver kupuję w Lidlu za niecałe 30 zł za butelkę 0,7 ml. Podobnie jak w przypadku ginu – jedna butelka to ok. 14 drinków.

Rum

Rum często wykorzystuję zimą do kawy lub herbaty, ale latem świetnie sprawdza się jako uzupełnienie słodkich, owocowych, egzotycznych drinków. Używam go znacznie rzadziej, niż ginu, więc jedna butelka stoi u mnie całą wieczność ;) Przy tym – przyznaję się bez bicia, że jestem totalną rumową ignorantką i zwykle nie zwracam uwagi na to, czy kupuję złoty czy biały rum – choć próbowałam kiedyś obu dla porównania i biały smakował mi bardziej – złoty lepiej komponuje się właśnie z ciepłymi napojami. Ale to tylko moje odczucie :) Butelka rumu ze zdjęcia też pochodzi z Lidla, ale mam ją tak dawno, że trudno mi przypomnieć sobie dokładną cenę – prawdopodobnie mniej niż 30, a więcej niż 20 zł. Z tej butelki także wychodzi 14 drinków.

Miłośnikom rumu polecam prosty Cuba Libre lub pyszną Mrożoną kawę karaibską.

Jak łatwo policzyć – za trzy butelki alkoholu zapłacimy niespełna 80 zł, a cały zapas wystarczy (przy założeniu, że do każdego drinka dodajemy 50 ml alkoholu), na około 40 drinków. Czy to dużo? Jeśli drinki pije się sporadycznie – powiedzmy kilka sztuk raz w tygodniu, taki zapas będziemy mieć w barku bardzo długo.